sobota, 18 lutego 2012

Od czego się zaczęło?

Pomysł morskiego rejsu małą łodzią nie jest nowy. Zawsze chciałem coś takiego zrobić. Ot tak, po prostu - dla siebie. Sprawa odżyła całkiem niedawno, podczas dyskusji na jednym z forów żeglarskich. Znany w środowisku żeglarz wywołał temat - mam przecież łódkę, mogę to zrobić. Najważniejsze, to dobrze się przygotować, zminimalizować ryzyko kierując się zdrowym rozsądkiem. Bałtycki rejs małą żaglową kanu jest możliwy! Przy zachowaniu rozsądku nie musi być ekstremalnie niebezpieczny. Nie chodzi o ustanowienie jakiegokolwiek rekordu, nie chodzi o palmę pierwszeństwa. Bałtyk przepływały już małe łodzie, a ostatnio zimą przepłynęły kajaki. Chodzi o przygodę i realizację marzeń, chodzi też o pokazanie innym, że tak można, że taki rejs nie musi być wcale ekstremalnym wyczynem.

Łódź
Nietypowa, żaglowa kanu typu BETH - zaprojektowana przez australijskiego projektanta Michaela Storera,

zbudowana przeze mnie własnoręcznie z drewna i sklejki w małym, przydomowym garażu, płaskodenna, z szybrowym mieczem, ożaglowana jako lugrowy ket-jol.

Trasa
Mrzeżyno - Bornholm (około 70 Mm) i ewentualnie powrót tą samą trasą. Przy założeniu, że prędkość średnia wyniesie 2,5 węzła, czas przejścia w jedną stronę około 24 godziny.

Termin
Lato 2012 - konkretny termin jest ściśle uzależniony od pogody, dla powodzenia rejsu podstawą jest odpowiednia pogoda (tzw. okno pogodowe) ze słabym wiatrem 1 - 2 stopni w skali Beauforta, bez rozbudowanej martwej fali. Wzrost siły wiatru do 3 stopni B może powodować utrudnienia. Wiatr o sile 4 stopni B, dla tej łodzi może oznaczać sztorm.

Przygotowania
Najważniejsze jest właściwe przygotowanie sprzętu i siebie samego.
Przygotowanie łodzi polegać będzie na sprawdzeniu wszystkich elementów, dodaniu materiału wypornościowego do istniejących, zamkniętych komór, ewentualnie na wypełnieniu części kokpitu również materiałem wypornościowym, aby uniknąć jego zalania. Dodatkowo rozważane jest dodanie poprzecznych dźwigarów i bocznych pływaków, które zwiększą stateczność na fali, w szkwałach oraz na przyboju.
Ważną rzeczą, pozwalającą na start i lądowanie na plaży, będzie przeróbka płetwy steru na podnoszoną.
Alternatywą dla bocznych pływaków jest przesuwna deska do balastowania, ale raczej, wydaje się być pomocą, dla bardzo sprawnego żeglarza, a jako dodatkowe wsparcie stateczności po wywrotce, oraz na przyboju się nie sprawdzi.
Kolejne przygotowania dotyczą zgromadzenia niezbędnego sprzętu i wyposażenia nawigacyjnego i ratunkowego - wchodzi w grę zakup, bądź wypożyczenie.
Następne jest przygotowanie skippera, czyli zaprawa kondycyjna, samoszkolenie w zakresie nawigacji, trening na wodach morskich...

Koszty
Wydawałoby się, że koszt takiego rejsu nie jest duży, zwłaszcza, kiedy mamy własną łódź.  Do kosztów trzeba zaliczyć zakup wszystkiego, czego brakuje, w tym materiałów do niezbędnej przebudowy i dozbrojenia, a nawet zakup przyzwoitego sztormiaka i prowiantu na rejs. Na pewno koszt stanowić będzie transport łodzi na wybrzeże i powrót do domu. Do tego, czas pobytu na wybrzeżu w celu oczekiwania, na wspomniane okno pogodowe - jak długo, tego nikt nie wie. Koszty pobytu na Bornholmie - jak długo, tego nikt nie wie, może być konieczność oczekiwania na kolejne okno pogodowe. Rezerwowe środki nalezy przewidzieć, na transport powrotny łodzi promem z Bornholmu do Polski. szacuję całkowity koszt przedsięwzięcia na 10 tysięcy PLN. Mogę próbować, mając w ręku połowę tej kwoty.

Sponsoring
Byłem przekonany, że dam radę osiągnąć cel wyłącznie za pomocą własnych środków. Sytuacja bieżąca zmusza mnie do poszukiwania wsparcia u innych. Mam obiecane nieodpłatne wypożyczenie GPS i cyfrowego aparatu fotograficznego w wodoszczelnym etui. Zapowiadają się chętni do wsparcia finansowego mojego rejsu - w zamian oferuję umieszczenie nazw sponsorów na kadłubie łodzi, lub (w zależności od wielkości wsparcia) na żaglu.
Proszę chętnych o kontakt bezpośredni, pod adresem robert.hoffman(at)op.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz