wtorek, 13 marca 2012

Rozważania o bezpieczeństwie (1)

Stateczność
Nie wszyscy czytelnicy tego bloga będą w stanie przebrnąć przez rozważania o bezpieczeństwie i dyskusję jaka toczyła się i toczy na forum, więc postaram się częściowo przybliżyć je tutaj, zaczynając od stateczności.

Żaglowa kanadyjka jest wąska i każde zwiększenie siły wiatru wymaga natychmiastowego, aktywnego przeciwdziałania ze strony skippera w celu zachowania stateczności. Dotychczasowe moje doświadczenia pozwoliły mi np. na uniknięcie wywrotki przy niespodziewanych szkwałach o sile 5 B, przy założonym jednym refie na grocie. Zostało to znakomicie złapane na wideo zrobionym przez Łukasza @lj78 podczas rozpoczęcia nowego sezonu nawigacyjnego13 maja 2011 na Jeziorze Dziekanowskim:


Zrzut z obrazu wideo pozwala zmierzyć maksymalny kąt przechyłu łodzi, po przekroczeniu którego mogłaby już nastąpić wywrotka - jest to kąt około 50 stopni:
Inny filmik wideo pokazuje, że żegluga przy wietrze o sile 1 - 3  w skali B, jest spokojna i szybka, ale wzrost siły wiatru do 4 i 5 B może powodować już "walkę o życie":
Tak wygląda przechył w zatrzymanym kadrze:
Niby dla jachtu jest to przechył normalny, tylko kto wytrzyma ileś godzin wisząc na balaście? Łatwo jest się domyślić, że tego typu żegluga jest niemożliwa na większym akwenie - na morzu nie da się w ten sposób płynąć przez dłuższy czas. Utrafienie w okno pogodowe z wiatrem o sile 1 - 3 w skali Beauforta, to jedno, ale zabezpieczenie się przed niespodziewaną zmianą siły wiatru jest koniecznością! Poza tym, na morzu, oprócz wiatru, czynnikiem który drastycznie może wpływać na stateczność łodzi jest fala! Kolejny problem, to znikoma stateczność łodzi po postawieniu jej z ewentualnej wywrotki - według mnie, powrót na pokład, na rozkołysanym morzu, bez ponownej wywrotki, należy uznać za niewykonalny... Koniecznie należy zwiększyć stateczność łodzi - zarówno podczas normalnej żeglugi, jak i podczas ewentualnych powrótów na pokład, a także podczas przechodzenia przez przybój przy plaży.

Sposoby
Jak przygotować się przed wywracającym działaniem wiatru i fali? Wśród kolegów, z którymi rozmawiam na forum i prywatnie zdania są podzielone: jedni uważają, że należy łódkę wyposażyć w balast umieszczony w specjalnie wykonanym, ciężkim mieczu, drudzy podzielają moją opinię, że należy łódce dodać dodatkowe, lekko uniesione nad powierzchnię wody pływaki bezpieczeństwa, aby stała się rodzajem trimarana, podpierając się pływakami o wodę, wtedy, kiedy trzeba.

Metoda nr 1 została zastosowana m. in. w ciekawej łodzi typu Sharpy, którą niedawno zbudował i opisał na swoim blogu znany brytyjski żeglarz i propagator małych łódek William Serjeant:
żródło: http://bills-log.blogspot.com/2012/03/talitha-is-for-sale.html
żródło: http://bills-log.blogspot.com/2012/03/talitha-is-for-sale.html
Zastosowanie ciężkiego miecza uniemożliwi mi jednak łatwy start z plaży i lądowanie na plaży.

Metoda nr 2 jest stosowana od lat m. in. przez członków Open Canoe Sailing Group, którzy dodają swoim żaglowym kanu dodatkowe pływaki zwane "safety amas" ("pływaki bezpieczeństwa", przy czym słowo "ama" pochodzi z języka hawajskiego i oznacza właśnie boczne pływaki stosowane od stuleci na tradycyjnych łodziach wód Pacyfiku), jeśli wybierają się na większą wodę:
źródło: http://www.ocsg.org.uk/media/gallery/

źródło: http://www.ocsg.org.uk/media/gallery/
Pływaki są zwykle wstępnie uniesione nad wodę i pracują zwiększając stateczność łodzi dopiero przy wzroście siły wiatru i przechyłu łodzi. Rolą skippera jest dynamiczne utrzymywanie optymalnego trymu poprzecznego łodzi, jednak mniejsza jest obawa, że niespodziewany szkwał, czy uderzenie fali wywróci łódź:
Poza tym, wywróconą łódź można postawić wchodząc na pływak i zatapiając go, a po postawieniu na równą stępkę pływaki dadzą dodatkowe oparcie i zapobiegną ponownej wywrotce podczas powrotu skippera na pokład. Zastosowanie bocznych pływaków bezpieczeństwa pozwoli również na start z plaży i dochodzenie do plaży nawet w umiarkowanym przyboju.

Osobiście jestem za tym, aby zastosować metodę numer 2.

Zapraszam do komentowania i zgłaszania uwag.

Szybkimi krokami zbliża się wiosna, więc należy się spodziewać, że wkrótce przygotowania do rejsu ruszą pełną parą!

...
Ciąg dalszy nastąpi.

4 komentarze:

  1. Wierzę, że druga metoda jest najlepsza. Musimy jednak zawsze staram się zachować pływaków poza wodą, aby nie stracić prędkości. Używam metody 2, ale skoro nie mogę zakotwiczyć kajak, jestem zawsze z pływaka w wodzie. Dobry wybór! (Przekład z brazylijskim portugalskim język polski przez Google)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danilo!
      Thank you for your comment! Happy to choosing methode no 2 also!

      Google translation is not perfect but really comprehensible!

      Usuń
  2. Jaką technologię przewidujesz do budowy pływaków?
    Pozostaje jeszcze kwestia wypełnienia komór wypornościowych, ale coś mi się zdaje ze to temat na następną część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Łukaszu,

      Rzeczywiście, to temat na kolejny odcinek, albo i dwa - powoli dojrzewam do decyzji, jaką technologię wybiorę. Szczegóły niedługo!

      Usuń